wtorek, 19 marca 2013

Komunikacja Miejska


KOMUNIKACJA  MIEJSKA
    Witam, dziś chciałabym wziąć pod lupę temat, o którym można by pisać całymi godzinami. Każdy z nas ma styczność z wielbioną przez wszystkich komunikacją miejską, której wszelkie wady postanowiłam omówić.  Drodzy czytelnicy, co nas najbardziej denerwuje w ukochanym MPK?
   Zapytane przeze mnie osoby odpowiadają różnie; a to niewystarczająca ilość miejsc, a to często popsute automaty, menele, niemili kierowcy, ludzie, którzy nie znają podstawowych zasad kultury (no bo ile razy dostaliśmy w życiu np. torebką bez żadnego „przepraszam”?), nieogrzewane pojazdy, nieprzyjemne zapachy… powodów jest dużo, a zasad do zapamiętania naprawdę nie aż tak wiele.
A oto i najważniejsze z nich:
- Najpierw się wysiada, a następnie wsiada. Dotyczy to każdego niezależnie od wieku.
- Jeżeli są dwa miejsca wolne, nie należy siadać na tym od zewnętrznej strony, a na drugim miejscu (od okna) kłaść np. swoich siatek.
- Przepychanie się na siłę do wolnego miejsca nie jest konieczne, ludzie naprawdę widzą, że chcemy je zająć.
- Gdy na przykład, jest miejsce w autobusie, tzn. nie jest aż tak ciasno, nie powinno się stać przy drzwiach.
- Należy ściągać plecaki w zatłoczonych pojazdach! To naprawdę irytujące, gdy plecak jest większy od pasażera, zajmując miejsce dla kolejnego podróżnego. 
- Słuchawki to świetny wynalazek - cały pojazd nie musi słyszeć muzyki dobiegającej z telefonów "autobusowych DJ-ów".
- Nie każdego interesuje każdy szczegół z twojego życia, naprawdę nie musisz drzeć się na cały regulator do telefonu, że twój chłopak wyjdzie na warunkowym z więzienia.

 AUTOMATY
Czyli inaczej, pożeracze naszych pieniędzy. Ile razy, nie oddały nam reszty, lub bezkarnie wessały nasze pieniądze? Raz byłam świadkiem sytuacji, gdy automat był zepsuty, a pewna kobieta nie miała wyliczonych pieniędzy (Kierowca nie może wydawać reszty). Dostała więc numer, pewnie do jakiegoś punktu naprawy, jednak nikt nie odbierał. Wszystko świetnie, ale jak wytłumaczyć to kontrolerom biletów?
OPÓŹNIENIA
Oczywiście zazwyczaj opóźnienia powstają ze względu na pogodę, wypadki lub korki, jednak czasem przechodzi to wszelkie pojęcie. W jeden z zimniejszych dni, autobus  po prostu nie przyjechał wcale. Do szkoły mam spory kawałek, do tego to jedyny środek transportu, którym mogę jechać. Warunki pogodowe nie były z pewnością powodem opóźnienia, bo śnieg wcale nie padał.  Kolejny autobus przyjechał zgodnie z rozkładem jazdy (30 minut czekania na mrozie w nadziei, że jednak cokolwiek podjedzie). W tym autobusie okazało się, że sąsiadka zadzwoniła do MPK, żeby dowiedzieć się co się stało. Cud. Odebrali. Rozmowa wyglądała mniej więcej tak:
- No, ale dlaczego on nie przyjechał?
- No nie wiemy.
- A następny przyjedzie?
- Mamy nadzieję.
TŁOK W AUTOBUSACH
Tutaj w dwóch zdaniach. Teoretycznie powinno wyglądać to tak:

W praktyce wygląda to niestety tak:
MENELE
Ciężko  ich pomylić z kimkolwiek innym.  Z nieprzyjemnym  zapachem  ciała,  podbitymi  oczami,  z piwem w kieszeni  i brudnym ubraniem,  stanowią zmorę reszty pasażerów.
Niektórzy to krzykacze- swoją opinię, problemy itp.,  muszą wywrzeszczeć na cały pojazd.
Inni to awanturnicy- za zniesmaczone spojrzenie, grożą fangą w nos.
Śpiochy  za to,  po prostu przesypiają całą podróż. Raz spotkałam ze znajomymi pana, który pochylał się na siedzeniu w tramwaju do przodu, wyglądając jakby było mu niedobrze. Wszyscy się odruchowo odsuwali, dopóki nie odchylił głowy i nie zaczął… Chrapać na cały pojazd. Pasażerowie prawie padli ze śmiechu, a pan dojechał aż na pętlę.
Podrywacze, niezwykle wyszukiwanymi słowami  próbują oczarować  pasażerki. One jednak zamiast trząść się z wrażenia, trzęsą się… z obrzydzenia.
MOHEROWE BERETY
„Najbardziej mnie wkurza to, że moherowe berety sapią nad uszami, bo ich torby się zmęczyły.”
    Od razu uprzedzając złośliwe komentarze:  Nie mam na myśli wszystkich starszych ludzi, tylko te
urocze panie, których siatki muszą sobie odpocząć. Każdy z nas z pewnością spotkał chociaż raz takie wredne staruszki, które nagle w autobusie/tramwaju nie mogą ustać,  bo tak je bolą nogi.
    No i co robią? Wypraszają sobie miejsca, często obrzucając młodych przeróżnymi epitetami, zwykle można usłyszeć słynne „ za moich czasów, to młodzież (…)”.  Znajdą się również takie, które mimo, że są inne wolne miejsca, muszą usiąść akurat na tym, na którym siedzisz.  Niektóre opowiadają na pół autobusu przeróżne historie ze swojego życia, lub wykrywają teorie spiskowe.
Niedawno zostałam stratowana przez pewną przedstawicielkę Moherowych Beretów, która biegła do lepszego miejsca stojącego, prawdopodobnie w nadziei, że tam ktoś jej ustąpi miejsca. Niestety- mimo, że pani się odwróciła, przeprosin się nie doczekałam.
    Nic więc dziwnego, że Moherowe Berety  stają się obiektem żartów Polaków, bohaterkami różnych komiksów lub skeczy. Poniżej wstawiam popularną animację z Panią Helą w roli głównej ;)
Oraz jeden z najlepszych skeczy Neonówki:
http://www.youtube.com/watch?v=vjfLWJ0CG8g

To wszystko co przygotowałam na dziś,  dzięki za uwagę ;)

1 komentarz: