czwartek, 30 stycznia 2014

Za ten papieros tuż po..



ZA TEN PAPIEROS TUŻ PO...

Bułgaria. Impreza trwa w najlepsze, wszyscy dobrze się bawią.  Jakiś koleś proponuje mi papierosa. Odsuwam się  i mówię, że nie palę. Krzywi się zdumiony i nie ustępuje. Kręcę coraz bardziej stanowczo głową, w końcu odchodzi.
AHA.
Teksty pt. „Popilnuj nam rzeczy, bo ty nie palisz” , brzmią nagle jak oskarżenie. Sprawiają, że czuję się gorsza, że czuję się inna. W rzeczywistości przecież to ja postępuję prawidłowo…  
Poniedziałkowy ranek, włączam Dzień Dobry TVN, Kuba śpi w wózku obok. Gościem jest zakonnica, która opowiada o życiu sióstr w zakonie. Przyznaje bez bicia, że pali. Mówi, że zna gorsze grzechy.
No dobra… Jest ona jakąś specjalną zakonnicą, ma swoich podopiecznych, przybrane dzieci. Twierdzi, że jedne palą, drugie nie. Czy ona nie powinna być wzorem zarówno dla nich, jak i dla wszystkich ludzi?


Kiedy właściwie palenie stało się formą  „lansu”? Zaczęło wyznaczać poziom naszej „fajności”.  Nie wszyscy oczywiście podchodzą do tego w taki sposób. Każdy jednak musi przyznać, że w tym co piszę jest sporo racji.
Zrobiłam więc listę. 
Argumenty  za paleniem                                      Przeciw
Wszyscy palą                                                  Żółte palce, zęby, zniszczone paznokcie                        
To fajnie wygląda                                          Dużo kasy na to idzie
                                                                         Śmierdzi
                                                                         PALENIE ZABIJA (i tak wszyscy palą)
                                                                        No i uzależnia
Przedstawia się to nie za dobrze, prawda?  Dodajmy do tego jeszcze, że ludzie uzależnieni stają się bardzo nerwowi, gdy nie palili od dłuższego czasu. Niektórzy wręcz agresywni. Nie raz widziałam, jak wszystko zaczyna im lecieć z rąk, jak się pocą, jak ciągnie ich do papierosów.
Nie, nie, nie i jeszcze raz nie. Szkoda czasu, pieniędzy.  O zdrowiu nie wspominam, o to  w moim wieku człowiek się nie martwi. Nie zamierzam zmuszać się do czegoś tylko ze względu na ten „lans”, bo  to do niczego nie prowadzi.  Za dawnych lat mój tata prowadził hurtownię papierosów. Jakoś ostatnio opowiadałam o tym koleżance, która na to otworzyła oczy ze zdumienia: „Jezu, to jakim cudem ty nie palisz?!”.  Zacytuję Radka Bieleckiego: „A można, widzisz, a można! :D”
Nic na to nie poradzę. Od samego smrodu mnie mdli. Pomijając już fakt, że jest wiele mniej groźnych rzeczy, które są nielegalne( np. Marihuana, taaaak ja wiem, że to dlatego, że po tym ludzie sięgają po znacznie gorsze środki, no ale sama w sobie zła nie jest!), a ta trucizna sprzedawana jest… No cóż prawdę mówiąc prawie każdemu.

Zostawiam was ze skeczem Paranienormalnych, a feriowiczom życzę udanego wypoczynku! ;)


1 komentarz:

  1. argumenty za paleniem są słabym pomysłem, bo nie palisz, więc nie wiesz :D

    OdpowiedzUsuń